Stare farby i chemia z piwnicy: gdzie oddać odpady niebezpieczne
Resztki farb, lakierów, rozpuszczalników, aerozole i przeterminowane środki ochrony roślin to odpady niebezpieczne. Oddajesz je bezpłatnie do PSZOK w swojej gminie, w szczelnym, oryginalnym albo wyraźnie opisanym opakowaniu, prosto do rąk pracownika. Nie wylewa się ich do zlewu, toalety ani kratki na podwórku i nie wrzuca do pojemnika na odpady zmieszane.
Regał w piwnicy, czyli co tam właściwie stoi
Większość domowej chemii do oddania to puszki i butelki, które ktoś odstawił po remoncie z myślą, że jeszcze się przydadzą.
Otwierasz piwnicę po rodzicach albo własną komórkę po dziesięciu latach i widzisz to samo co wszyscy. Trzy puszki farby emulsyjnej w różnych odcieniach beżu, lakier do drewna z zaschniętym pędzlem przyklejonym do wieczka, butelka rozpuszczalnika bez etykiety, kilka spryjów do felg, olej silnikowy w kanistrze i torebka z preparatem na mszyce, który ktoś kupił na działkę w czasach, gdy jeszcze ją miał.
Każda z tych rzeczy trafia do tej samej kategorii: odpady niebezpieczne z gospodarstwa domowego. Wrocław wymienia na liście odpadów przyjmowanych w PSZOK właśnie farby, kleje, oleje silnikowe, środki ochrony roślin i inne odpady niebezpieczne. Podobnie wygląda to w większości gmin, choć szczegóły zawsze sprawdzisz w regulaminie swojego punktu.
Problem z piwniczną chemią polega na tym, że z czasem przestaje być rozpoznawalna. Etykiety odklejają się od wilgoci, puszki rdzewieją od spodu, plastikowe butelki pękają na mrozie w nieogrzewanej komórce. Im dłużej to stoi, tym trudniej potem oddać, bo punkt może nie przyjąć czegoś, czego nie da się zidentyfikować.
- farby, lakiery, bejce, grunty i kleje
- rozpuszczalniki, rozcieńczalniki, zmywacze
- aerozole: farby w sprayu, lakiery samochodowe, odrdzewiacze
- oleje silnikowe i płyny eksploatacyjne
- środki ochrony roślin i nawozy z działki
Czego nie wylewać do zlewu, toalety ani kratki
Polskie przepisy zabraniają wprowadzania do kanalizacji między innymi lakierów, substancji palnych i toksycznych, więc zlew odpada.
Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków w art. 9 wymienia, czego nie wolno wprowadzać do urządzeń kanalizacyjnych. Na liście są płynne odpady niemieszające się z wodą, takie jak żywice i lakiery, substancje palne o temperaturze zapłonu poniżej 85 stopni Celsjusza, na przykład benzyna i nafta, oraz substancje żrące i toksyczne. Rozpuszczalnik wylany do zlewu i resztka lakieru spłukana w toalecie mieszczą się w tym wprost.
Kratka ściekowa na podwórku albo studzienka przy garażu to jeszcze gorszy pomysł, niż się wydaje. Taka kratka często prowadzi do kanalizacji deszczowej, a ta nie jest przeznaczona na ścieki z domu, tylko na wodę z dachów i ulic. Ta sama ustawa zabrania wprowadzania do niej ścieków bytowych. To, co tam wylejesz, może skończyć w najbliższym rowie albo potoku.
Nie wylewaj też farby do ziemi w ogrodzie ani na działce. Wsiąka w grunt, zostaje tam latami i trafia w to miejsce, gdzie potem rosną warzywa. Pędzle po farbach rozpuszczalnikowych myj w małym słoiku z rozpuszczalnikiem, a zużyty płyn zlej do szczelnej butelki i oddaj razem z resztą.
Jak zapakować chemię, żeby PSZOK ją przyjął
Punkt przyjmie odpady niebezpieczne tylko wtedy, gdy wie, co dostaje, i gdy nic nie cieknie.
Regulamin PSZOK w gminie Murowana Goślina mówi wprost, że odpady wymagające opakowania mają być w szczelnych, niecieknących i nieuszkodzonych pojemnikach, z etykietą pozwalającą je zidentyfikować. Ten sam regulamin wymienia wśród odpadów, których punkt nie przyjmuje, te w nieszczelnych opakowaniach i te bez etykiet. Odpady niebezpieczne przekazuje się pracownikowi, który sam umieszcza je we właściwych pojemnikach. Nie wrzucasz ich samodzielnie do kontenera.
W praktyce wygląda to tak. Farby i lakiery zostaw w oryginalnych puszkach z zamkniętym wieczkiem. Jeśli wieczko nie domyka się albo puszka przerdzewiała, wstaw ją do większego, szczelnego pojemnika, na przykład wiadra po farbie z pokrywą. Butelkę bez etykiety opisz flamastrem na kawałku taśmy: rozpuszczalnik, olej, płyn do chłodnic. Lepsze ogólne „rozcieńczalnik nitro, chyba” niż nic.
Do auta pakuj wszystko na stojąco, w kartonie albo skrzynce, tak żeby nic nie przewróciło się na zakręcie. Bagażnik wyłóż folią. Nie przelewaj resztek z kilku puszek do jednej, bo mieszanie chemii to proszenie się o kłopot, a punkt i tak woli wiedzieć, co jest w środku.
Aerozole przewoź w całości, nawet jeśli wydają się puste. Puszki pod ciśnieniem nie przebija się, nie zgniata i nie wrzuca do ogniska. W samochodzie trzymaj je z dala od nasłonecznionej szyby.
Środki ochrony roślin i opakowania po nich
Z pustymi opakowaniami po środkach ochrony roślin jedziesz do sklepu, a z przeterminowanymi preparatami do PSZOK.
KRUS przypomina, że puste opakowania po środkach ochrony roślin oddaje się do punktów sprzedaży takich środków, czyli do sklepów ogrodniczych i hurtowni, które mają obowiązek je przyjąć bezpłatnie. Od 2004 roku zbiórkę z całego kraju koordynuje system prowadzony przez PSOR. Przed oddaniem opakowanie trzeba trzykrotnie przepłukać czystą wodą, a etykieta ma zostać czytelna. Punkt odbioru wydaje dokument potwierdzający przekazanie, który rolnikowi przydaje się przy kontrolach.
Inaczej jest z resztkami preparatów. Granulat na ślimaki sprzed kilku sezonów albo butelka z oprysku, którego nikt już nie pamięta, to odpad niebezpieczny. Mieszkaniec może oddać go do PSZOK, jak we Wrocławiu, gdzie środki ochrony roślin są na liście przyjmowanych odpadów. KRUS przy przeterminowanych środkach odsyła do uprawnionych firm zajmujących się odpadami niebezpiecznymi, co dotyczy głównie gospodarstw rolnych z większymi ilościami.
Czego nie robić: nie palić opakowań, nie wyrzucać ich w lesie ani nie mieszać z odpadami z domu. KRUS przypomina, że rolnikowi grożą za to kary i utrata dopłat.
Pusta puszka, wyschnięta resztka i inne sytuacje graniczne
Nie każda puszka po farbie jest tak samo kłopotliwa, ale zasady różnią się między gminami.
Najwięcej pytań dotyczy puszek, w których farba dawno wyschła na kamień albo zostało tylko kilka zaschniętych smug na ściankach. Tu nie ma prostej odpowiedzi, która pasowałaby do każdej gminy, bo o szczegółach segregacji decyduje lokalny regulamin. Zanim wrzucisz cokolwiek do żółtego pojemnika na metale i tworzywa, sprawdź zasady na stronie swojej gminy. Bezpieczniej jest oddać puszkę do PSZOK niż zgadywać.
Opakowania z resztą płynnej farby zawsze oddawaj jako odpad niebezpieczny. To samo z puszkami po rozpuszczalnikach i benzynie ekstrakcyjnej, nawet jeśli w środku zostało kilka kropli. Opary zostają w środku długo po tym, jak płyn zniknie.
Osobna sprawa to baterie, akumulatory, świetlówki i termometry rtęciowe, które często leżą na tym samym regale. Też są niebezpieczne, a Wrocław przyjmuje je w PSZOK obok farb i olejów. Zapakuj je osobno, żeby pracownik od razu rozdzielił je do właściwych pojemników. Termometr z rtęcią włóż do słoika z zakrętką, zanim się stłucze w kartonie.
Porządki w piwnicy, komórce i ogrodzie a domowa chemia
Przy opróżnianiu piwnicy czy porządkowaniu działki chemia jest zawsze osobną kupką, której nie dorzuca się do mebli.
Opróżniamy piwnice, komórki lokatorskie i porządkujemy ogrody. Na każdym takim zleceniu trafia się regał z puszkami, a w szopie na działce stoi kanister i kilka butelek z opryskami. Te rzeczy nie mogą jechać w jednym aucie luzem razem ze szafą i kartonami, bo jedna przewrócona puszka lakieru potrafi zalać pół ładunku.
Dlatego przy wycenie zawsze pytamy, ile jest chemii i czy jest opisana. Najprościej, gdy właściciel przed naszym przyjazdem odstawi farby, rozpuszczalniki i opryski w jedno miejsce, sprawdzi, czy wszystko jest zamknięte, i podpisze to, co straciło etykietę. Wtedy wiemy, co z tym zrobić, a reszta pracy idzie sprawnie.
Na działkach i w ogrodach przy domach chemia chowa się w szopach, pod daszkiem przy kompostowniku i w starych lodówkach przerobionych na szafki. Przy czyszczeniu ogrodu wynosimy gałęzie, stare meble ogrodowe i graty ze szopy, ale butelki z opryskami odkładamy na bok i ustalamy z właścicielem, co dalej. Jeśli masz pod ręką puste opakowania po środkach ochrony roślin, przepłucz je i odwieź do sklepu ogrodniczego przy najbliższych zakupach. Z pełnymi albo przeterminowanymi jedź do PSZOK.
Cena takiego zlecenia zależy od ilości rzeczy, dostępu do piwnicy albo działki, odległości do auta i tego, ile wśród nich jest odpadów wymagających osobnego traktowania. Dużo zaschniętej chemii bez etykiet zawsze wydłuża robotę, bo trzeba ją rozpoznać i zapakować, zanim cokolwiek pojedzie dalej.