Rzeczy na klatce schodowej i na korytarzu piwnicznym: przepisy przeciwpożarowe
Klatka schodowa i korytarz piwniczny to drogi ewakuacyjne, a przepisy przeciwpożarowe zabraniają składowania na nich materiałów palnych i ustawiania rzeczy, które zwężają przejście. Stara szafa „na chwilę”, kartony po przeprowadzce czy wersalka czekająca na wywóz łamią te zasady, nawet jeśli nikomu na razie nie przeszkadzają. Poniżej opisuję, co dokładnie mówi rozporządzenie, kto za to odpowiada i jak tę sprawę zwykle załatwiają spółdzielnie i wspólnoty.
Co zakazuje rozporządzenie o ochronie przeciwpożarowej budynków
Zakazy są w § 4 rozporządzenia MSWiA z 7 czerwca 2010 roku i dotyczą każdego budynku, także bloku mieszkalnego.
Pełna nazwa aktu to rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. Obowiązuje w tekście jednolitym z 2023 roku. W § 4 ust. 1 znajduje się lista czynności, które mogą spowodować pożar albo jego rozprzestrzenienie, utrudnić ewakuację lub akcję ratowniczą. Kilka punktów z tej listy dotyczy wprost klatek schodowych i piwnic.
Dla mieszkańców bloków najważniejsze są poniższe zakazy. Streszczam je, pełne brzmienie jest w tekście rozporządzenia podanym w źródłach.
Słowo „palne” brzmi groźnie, ale w praktyce obejmuje prawie wszystko, co ludzie wystawiają na klatkę: meble z płyty wiórowej, materace, kartony, dywany, stare ubrania w workach. Wózek dziecięcy czy rower nie są składowiskiem w dosłownym sensie, ale jeśli zwężają przejście, podpadają pod zakaz lokalizowania elementów zmniejszających wymiary drogi ewakuacyjnej.
- składowanie materiałów palnych na drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji (pkt 11)
- składowanie materiałów palnych w pomieszczeniach technicznych, na nieużytkowych poddaszach i na drogach komunikacji ogólnej w piwnicach (pkt 12)
- przechowywanie pełnych, niepełnych i pustych butli na gazy palne na nieużytkowych poddaszach, strychach i w piwnicach (pkt 13)
- ustawianie elementów wystroju i urządzeń tak, że zmniejszają wymiary drogi ewakuacyjnej (pkt 16)
- uniemożliwianie lub ograniczanie dostępu do gaśnic, urządzeń przeciwpożarowych, źródeł wody i wyjść ewakuacyjnych (pkt 18)
Korytarz w piwnicy jest drogą ewakuacyjną tak samo jak klatka
Wiele osób uważa piwnicę za strefę bez zasad, a rozporządzenie wymienia ją osobno.
Na klatce schodowej sąsiedzi szybko reagują, bo widzą przeszkodę codziennie. W piwnicy jest inaczej. Ktoś wystawi starą kanapę pod swoją komórkę, ktoś inny dołoży kartony, po roku korytarz ma szerokość jednej osoby, a w połowie stoi lodówka bez drzwi. Rozporządzenie zabrania składowania materiałów palnych na drogach komunikacji ogólnej w piwnicach, więc korytarz piwniczny nie jest przedłużeniem Twojej komórki.
Straż pożarna przy kampaniach informacyjnych zwraca uwagę na rzeczy przechowywane w piwnicach i na klatkach: benzynę, rozpuszczalniki, butle z propanem-butanem, fajerwerki. Komenda Powiatowa PSP w Gnieźnie wymienia je wprost w swoim komunikacie. Butla turystyczna albo kanister po kosiarce w komórce lokatorskiej to dokładnie ten przypadek.
Pożar w piwnicy bloku jest groźny z prostego powodu. Dym idzie w górę klatką schodową, a ta jest dla mieszkańców jedyną drogą wyjścia. Kartony i stare meble na korytarzu piwnicznym palą się szybko i mocno dymią, a strażak z wężem musi się przez nie przecisnąć w ciemności.
Komórka lokatorska sama w sobie nie jest drogą ewakuacyjną, ale jej zawartość też ma znaczenie. Stosy gazet, stare materace i kanistry w drewnianej komórce za ażurową ścianką to dokładnie to, od czego zaczyna się pożar w piwnicy. Raz na kilka lat dobrze przejrzeć komórkę i wywieźć to, co od dawna nikomu nie służy, zanim zarządca ogłosi przegląd.
Kto odpowiada za porządek na drogach ewakuacyjnych
Odpowiedzialność spoczywa na właścicielu, zarządcy lub użytkowniku budynku, czyli w praktyce na kilku osobach naraz.
Przepisy przeciwpożarowe nakładają obowiązki na właściciela budynku, jego zarządcę lub użytkownika. W bloku spółdzielczym zarządcą jest spółdzielnia, we wspólnocie zarząd wspólnoty albo firma zarządzająca, z którą wspólnota podpisała umowę. Zarządca odpowiada za to, żeby drogi ewakuacyjne były drożne, oznakowane i żeby gaśnice czy hydranty były dostępne.
Mieszkaniec jest użytkownikiem. To on wystawił szafę, więc to on łamie zakaz. Zarządca nie może jednak udawać, że nie widzi problemu, bo przy kontroli straży pożarnej pytania trafią do niego. Stąd ogłoszenia na tablicy, kartki na drzwiach i pisma z prośbą o usunięcie rzeczy, które każdy mieszkaniec bloku zna.
Nieznajomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności, o czym przypomina też straż pożarna. Argument „nie wiedziałem, że nie wolno” nie zadziała ani wobec zarządcy, ani wobec strażaka.
W praktyce najwięcej problemów robią rzeczy niczyje. Szafka bez właściciela, rower bez kłódki z wyblakłą naklejką, karton z książkami pod schodami. Nikt się do nich nie przyznaje, więc nikt ich nie zabiera. Wtedy jedyną drogą jest zgłoszenie do zarządcy, który ma narzędzia, żeby takie rzeczy opisać, ogłosić i po terminie usunąć.
Spółdzielnia i wspólnota: regulamin porządku domowego
Oprócz przepisów przeciwpożarowych obowiązuje regulamin porządku domowego, który zwykle mówi to samo prostszymi słowami.
We wspólnocie mieszkaniowej podstawą jest ustawa o własności lokali. Właściciel lokalu ma obowiązek przestrzegać porządku domowego i korzystać z nieruchomości wspólnej tak, żeby nie utrudniać korzystania z niej innym współwłaścicielom. Klatka schodowa i korytarz w piwnicy to właśnie nieruchomość wspólna, więc szafa zastawiająca przejście utrudnia korzystanie z niej sąsiadom.
Spółdzielnie mają własne regulaminy porządku domowego, uchwalane przez swoje organy. Ich treść różni się między spółdzielniami, ale prawie zawsze znajdziesz tam zapis o zakazie składowania przedmiotów na klatkach i w korytarzach piwnicznych, czasem z wyjątkiem na wózki dziecięce i rowery w wyznaczonych miejscach. Regulamin wisi zwykle na tablicy ogłoszeń albo jest do pobrania na stronie spółdzielni.
Przy wózkach i rowerach decyduje szerokość przejścia i miejsce. Wózek przy ścianie na szerokim podeście parteru to co innego niż rower przypięty do poręczy na półpiętrze. Jeśli spółdzielnia wyznaczyła wózkownię albo rowerownię, tam jest miejsce na takie rzeczy.
Zdarza się, że regulamin jest stary i nie mówi nic o rowerach albo hulajnogach elektrycznych. Wtedy mieszkańcy mogą zgłosić zarządowi wspólnoty albo radzie osiedla propozycję zmian, na przykład wydzielenia miejsca na rowery w nieużywanej suszarni. To trwa dłużej niż jedna kartka na tablicy, ale rozwiązuje sprawę na lata.
Co zwykle robi zarządca, gdy rzeczy nie znikają
Zarządca najpierw wzywa do usunięcia rzeczy, a dopiero potem organizuje ich wywóz.
Typowa kolejność wygląda podobnie w większości spółdzielni i wspólnot. Najpierw pojawia się ogłoszenie na klatce albo kartka przyklejona do mebla, z terminem na usunięcie. Jeśli właściciel jest znany, dostaje pismo. Po upływie terminu administrator zleca uprzątnięcie korytarza, często przy okazji akcji porządkowej w całym budynku.
Szczegóły zależą od regulaminu i od uchwał. Niektóre spółdzielnie przeprowadzają przegląd piwnic raz w roku i z wyprzedzeniem informują, że wszystko, co stoi poza komórkami, zostanie wywiezione. Wspólnoty mogą podjąć uchwałę w tej sprawie. Jeśli masz wątpliwości, zapytaj administratora o zasady w swoim budynku, zanim zostawisz cokolwiek na korytarzu.
Bywa też tak, że zarządca wzywa straż pożarną do kontroli albo że kontrola przychodzi sama. Wtedy zalecenia dostaje zarządca, a on przekazuje je dalej mieszkańcom, zwykle z krótszym terminem niż przy zwykłym ogłoszeniu.
Sąsiad wystawił szafę na klatkę: jak to załatwić bez awantury
Rozmowa i kartka do administracji zwykle wystarczają, zanim sprawa urośnie do konfliktu.
Najczęściej rzeczy na klatce to efekt przeprowadzki albo remontu. Ktoś wymienił meble, nie miał czym wywieźć starych i postawił je przy drzwiach z myślą, że za tydzień się tym zajmie. Krótka rozmowa z informacją, że to droga ewakuacyjna, bywa skuteczniejsza niż pismo do spółdzielni.
Przy remoncie sytuacja wygląda podobnie, tylko trwa dłużej. Gruz w workach, stare drzwi, wanna po wymianie łazienki stoją na półpiętrze tygodniami, bo ekipa remontowa ich nie wywozi, a właściciel liczy, że ktoś to zrobi. Odpady z remontu to osobna kategoria i nie trafiają do zwykłego kontenera na śmieci. Zanim zaczniesz remont, ustal, kto i kiedy wywiezie to, co z mieszkania wyjdzie.
Jeśli rozmowa nie pomaga albo nie wiesz, czyje to rzeczy, zgłoś sprawę administratorowi. Opisz miejsce i dołącz zdjęcie. Nie wynoś cudzych rzeczy sam, nawet jeśli wyglądają na porzucone, bo możesz wywołać spór o własność.
Gdy to Ty masz gabaryty do wywiezienia, najprościej umówić odbiór tak, żeby rzeczy przeleżały na klatce najwyżej kilka minut, w czasie znoszenia ich do auta. Przy większej ilości, na przykład przy opróżnianiu całej komórki albo piwnicy, ekipa wynosi wszystko od razu na samochód i korytarz zostaje pusty tego samego dnia. O cenie decyduje to, ile jest rzeczy, na którym są piętrze i jak łatwo podjechać pod budynek.