Przeprowadzka seniora do mniejszego mieszkania lub do rodziny
Przeprowadzka starszych rodziców do mniejszego mieszkania udaje się wtedy, gdy decyzje o rzeczach zapadają powoli i razem z nimi, a nie w ostatni weekend przed przekazaniem kluczy. Zacznij od rozmowy, potem zmierz nowe pokoje, a dopiero na końcu zamawiaj kartony i transport. Stare mieszkanie opróżnia się na samym końcu, kiedy wszystko, co ma jechać, już stoi na nowym miejscu.
Pierwsza rozmowa o tym, co się zmieni
Zanim padnie słowo o meblach, rodzice muszą usłyszeć, że o przeprowadzce decydują oni.
Dla osoby, która mieszkała w jednym miejscu trzydzieści albo czterdzieści lat, przeprowadzka oznacza pożegnanie z sąsiadami, z drogą do przychodni, z ławką pod blokiem. Dzieci widzą zwykle argumenty praktyczne: trzecie piętro bez windy, za duże rachunki, pokoje, do których nikt nie zagląda. Rodzice widzą przede wszystkim stratę. Obie perspektywy są prawdziwe i rozmowa idzie lepiej, gdy obie padną na głos.
Dobrze sprawdza się kilka krótszych rozmów zamiast jednej długiej narady przy niedzielnym obiedzie. Za pierwszym razem wystarczy ustalić kierunek: mniejsze mieszkanie w tej samej dzielnicy, pokój u córki, a może kawalerka bliżej rodziny w innym mieście. Szczegóły przyjdą później. Jeśli mama mówi "jeszcze nie teraz", zapytaj, co musiałoby się wydarzyć, żeby powiedziała "teraz". Odpowiedź często pokazuje prawdziwy powód oporu.
Przy przeprowadzce do rodziny dochodzi jeszcze jedna sprawa: zasady wspólnego życia. Kto gotuje, gdzie stoi telewizor babci, czy wnuki mogą wchodzić do jej pokoju bez pukania. Lepiej omówić to przed przewiezieniem pierwszego kartonu niż po miesiącu cichych dni.
Pamiątki, czyli najtrudniejsza część pakowania
Rzeczy z mieszkania seniora dzielą się na cztery grupy i to rodzice decydują, co trafia do której.
Najprościej przejść przez mieszkanie pokój po pokoju i przy każdej rzeczy zadać jedno pytanie: czy to jedzie ze mną. Odpowiedzi układają się w grupy, które łatwo potem rozpisać na kartki i przykleić do mebli taśmą malarską.
Zdjęcia to osobny temat. Kilkanaście albumów zajmuje sporo miejsca, a w nowym mieszkaniu trafią najpewniej na dno szafy. Można wybrać razem po kilka ulubionych fotografii z każdego albumu, a resztę zeskanować. Wnuki chętnie się tym zajmą, jeśli dostaną stos zdjęć i opowieść o tym, kto na nich jest. Przy okazji powstaje coś, czego nie da się kupić: podpisane zdjęcia z nazwiskami i datami.
Uważaj na zdanie "tego i tak nikt nie będzie chciał". Kryształowy wazon może nie mieć wartości dla dzieci, ale dla taty to prezent ślubny. Zamiast wyrzucać go na oczach właściciela, zapytaj, czy ktoś z rodziny albo sąsiadów chciałby go dostać. Rzecz oddana komuś konkretnemu boli mniej niż rzecz wyniesiona do kontenera.
Nie wszystko trzeba rozstrzygnąć od razu. Jeden opisany karton "do decyzji" może pojechać do nowego mieszkania albo do piwnicy któregoś z dzieci. Po pół roku zwykle łatwiej się z nim rozstać.
- jedzie do nowego mieszkania
- przejmuje ktoś z rodziny (z imieniem na kartce)
- do oddania lub sprzedaży
- do wywiezienia
Meble do mniejszego lokalu wybiera się z planem w ręku
Taśma miernicza i kartka w kratkę oszczędzą więcej nerwów niż jakakolwiek aplikacja.
Zmierz pokoje w nowym mieszkaniu, zaznacz drzwi, okna, kaloryfery i gniazdka. Potem zmierz meble, które rodzice chcą zabrać. Przeniesienie tego na plan w skali (jedna kratka to dziesięć centymetrów) od razu pokazuje, że wersalka i dwa fotele nie zmieszczą się razem ze szafą w pokoju o powierzchni czternastu metrów. Lepiej przekonać się o tym przy stole niż wtedy, gdy przewoźnik wnosi trzeci mebel do zastawionego pokoju.
Starsza osoba potrzebuje w nowym miejscu kilku konkretnych rzeczy: wygodnego łóżka o odpowiedniej wysokości, fotela, z którego łatwo wstać, stołu z krzesłem, lampki przy łóżku. Ciężka szafa trzydrzwiowa czy rozkładana ława z PRL rzadko są tu niezbędne. Czasem lepiej zostawić stare duże meble i dokupić jedną mniejszą komodę, która mieści to, co naprawdę jest używane.
Przy wyborze myśl też o chodzeniu. Wąskie przejście między łóżkiem a szafą, dywan z podwiniętym rogiem, niski stolik na środku pokoju to miejsca, o które łatwo się potknąć. Zostaw szerokie, proste przejścia do łazienki i kuchni, nawet kosztem jednego mebla mniej.
Jeżeli rodzice przeprowadzają się do dzieci, sprawdź, które ich meble zastąpią to, co stoi w pokoju gościnnym. Ulubiony fotel i własna lampka sprawiają, że obcy pokój szybciej staje się swój.
Harmonogram na sześć tygodni przed przeprowadzką
Rozłożenie pracy na tygodnie sprawia, że senior nie musi pakować całego życia w trzy dni.
Sześć tygodni to rozsądny zapas na przeprowadzkę z mieszkania, w którym ktoś mieszkał kilkadziesiąt lat. Szybciej się da, ale wtedy decyzje o rzeczach podejmuje się w pośpiechu i potem się ich żałuje.
Przez pierwsze dwa tygodnie przeglądajcie rzeczy, najlepiej po dwie godziny dziennie, nie dłużej. Zacznij od pomieszczeń, z którymi wiąże się najmniej emocji: łazienka, przedpokój, piwnica. Sypialnię i szafę z ubraniami zostaw na później. Seniorzy szybko się męczą, a zmęczenie zamienia się w zdanie "zostawmy wszystko, jak jest".
Trzeci i czwarty tydzień to pakowanie rzeczy, które jadą, i oddawanie tych, które przejmuje rodzina. Opisuj kartony po dwóch stronach i dużymi literami, także pod kątem tego, kto będzie je rozpakowywał. Napis "leki i okulary" na jednym pudle przyda się już pierwszego wieczoru.
W piątym tygodniu rezerwujesz termin przeprowadzki i umawiasz opróżnienie starego mieszkania. Przy przeprowadzce w obrębie miasta oba zlecenia da się zwykle zgrać na jeden lub dwa kolejne dni. Ostatni tydzień zostaje na sprawy urzędowe: przepisanie liczników, zmianę adresu do korespondencji, przekazanie kluczy.
Plan zapisz na kartce i powieś na lodówce. Rodzice wiedzą wtedy, co ich czeka w danym tygodniu, i nie czują, że ktoś decyduje za ich plecami.
Dzień przeprowadzki z punktu widzenia mamy i taty
W dniu wynoszenia mebli najlepiej, żeby rodzice byli już w nowym miejscu albo u kogoś z rodziny.
Widok obcych ludzi wynoszących szafę, przy której się żyło przez pół wieku, potrafi być bardzo przykry. Do tego dochodzi hałas, otwarte drzwi, przeciąg na klatce i ciągłe pytania "a to gdzie?". Jeden z członków rodziny może zostać na miejscu i pilnować przeprowadzki, a drugi spędzić ten czas z rodzicami w nowym mieszkaniu, gdzie przyjmą pierwsze meble i od razu powiedzą, gdzie mają stanąć.
Rano spakuj osobno torbę na pierwszą dobę: leki na kilka dni, okulary, telefon z ładowarką, dokumenty, piżamę, kubek i ulubioną herbatę. Ta torba jedzie samochodem rodziny, nie z ekipą. Przy przeprowadzce zdarzają się opóźnienia, a brak tabletek na ciśnienie wieczorem to problem, którego nikt nie potrzebuje.
Łóżko składa się i ściele jako pierwsze. Brzmi banalnie, ale po całym dniu emocji starsza osoba musi mieć gdzie się położyć, nawet jeśli w kuchni stoją jeszcze nierozpakowane kartony. Drugie w kolejce są łazienka i czajnik.
Pierwsze tygodnie w nowym miejscu bywają trudne nawet wtedy, gdy wszystko poszło zgodnie z planem. Pomaga stały rytm: te same godziny posiłków, spacer do najbliższego sklepu, numer do nowej przychodni zapisany dużymi cyframi przy telefonie. Jeśli rodzice zostali w swoim mieście, odwiedźcie razem dawnych sąsiadów po miesiącu. Zerwanie wszystkich kontaktów naraz to dla seniora często większy cios niż sama zmiana mieszkania.
Stare mieszkanie zostaje puste dopiero na samym końcu
Opróżnienie lokalu po wyprowadzce rodziców to osobny etap, który najlepiej zlecić po przewiezieniu wszystkiego, co ma jechać.
Po przeprowadzce w starym mieszkaniu zostaje zwykle więcej, niż się wydawało: meblościanka, której nikt nie chciał, wersalka, pralka sprzed dwudziestu lat, słoiki w piwnicy, dywany i kartony z czasopismami. Jeśli mieszkanie idzie na sprzedaż albo wraca do spółdzielni, musi być puste. Wynoszenie tego na raty przez dzieci, które pracują i mieszkają daleko, potrafi zająć kilka weekendów.
Przed zleceniem opróżnienia przejdź mieszkanie jeszcze raz, sam lub z rodzicem. Sprawdź szuflady, schowki pod wersalką, pawlacze i piwnicę. W starych mieszkaniach w kopertach i książkach zdarzają się dokumenty, zdjęcia, a czasem pieniądze. To, co ma zostać w rodzinie, zabierz przed przyjazdem ekipy.
My wynosimy meble, sprzęt i drobne rzeczy, a potem je wywozimy. Co da się jeszcze używać, może trafić do osób, które go potrzebują, reszta jedzie do utylizacji zgodnie z zasadami dla odpadów wielkogabarytowych i elektrośmieci. Na końcu zostaje zamiecione, puste mieszkanie. Cena zależy od ilości rzeczy, piętra, dostępu do windy i tego, czy trzeba coś rozmontować.
Remontów, skuwania płytek ani wyburzeń nie robimy. Jeżeli w piwnicy albo na działce leżą stare płyty eternitowe, do ich usunięcia potrzebna jest firma z uprawnieniami do prac z azbestem.