Przeprowadzka bez windy: jak przygotować wyprowadzkę z wysokiego piętra
Przeprowadzka bez windy udaje się wtedy, gdy każda rzecz schodzi po schodach tylko raz i w kawałkach, które da się bezpiecznie unieść. Pakuj do mniejszych kartonów, rozkręć duże meble dzień wcześniej, zmierz klatkę i zarezerwuj miejsce dla auta jak najbliżej wejścia. Resztę decydują schody: im mniej rzeczy pojedzie, tym krócej trwa cały dzień.
Zmierz klatkę, zanim zaczniesz pakować
Kilka pomiarów taśmą w kamienicy czy bloku powie więcej o przebiegu przeprowadzki niż liczba kartonów.
Schody w bloku z wielkiej płyty i w przedwojennej kamienicy to dwa różne światy. W bloku biegi są zwykle proste i powtarzalne, ale spoczniki ciasne, a balustrada stalowa. W kamienicy schody bywają kręte, z wąskim duszkiem, czyli szczeliną między biegami, i wysokimi stopniami. Przez taki zakręt narożnik w całości po prostu nie przejdzie.
Zmierz szerokość drzwi do mieszkania, szerokość biegu schodów, wymiar najciaśniejszego spocznika i wysokość nad nim, jeśli schody są pod skosem. Zapisz to razem z wymiarami największych mebli. Od razu zobaczysz, co trzeba rozkręcić, a co wymaga zdjęcia drzwi z zawiasów.
Przy okazji policz piętra i schody bez spocznika. Przy wycenie przeprowadzki liczba pięter to jedno. Drugie to pytanie, czy auto stanie pod klatką, czy sto metrów dalej. Przy piątym piętrze bez windy każda dodatkowa rzecz to kilkadziesiąt stopni w dół, z ciężarem w rękach.
Pakowanie pod schody: mniejsze kartony i mniej rzeczy
Na schodach liczy się waga jednego kartonu, a nie to, ile zmieścisz do środka.
Najczęstszy błąd to duże pudło wypełnione książkami. Na płaskim da się je przesunąć, na schodach z czwartego piętra robi się z niego problem: dno się wygina, chwyt się wyślizguje, a nosić trzeba przodem do stopni, nie widząc stóp. Książki, dokumenty, butelki i talerze pakuj do małych kartonów. Duże zostaw na pościel, poduszki, ubrania i lekkie rzeczy kuchenne.
Każdy karton zaklej taśmą od spodu na krzyż i opisz z dwóch boków: pokój docelowy i krótka zawartość. Kartony ułożone w stosie widać z boku, a nie z góry. Rzeczy kruche oznacz dużym napisem, żeby nie trafiły na spód sterty w aucie.
Zanim zaczniesz pakować, przejdź mieszkanie z workiem i zdecyduj, czego nie bierzesz. Stara wersalka, trzydrzwiowa szafa z płyty, której i tak nie skręcisz drugi raz, rowerek, z którego dzieci wyrosły. Każda taka rzecz zniesiona na dół i przewieziona do nowego mieszkania tylko po to, żeby za miesiąc ją wyrzucić, kosztuje podwójnie. Gabaryty możemy zabrać przy tym samym kursie albo osobno, przed przeprowadzką.
Torby na kółkach i walizki są wygodne na płaskim, ale na schodach nosi się je w rękach jak każdy inny bagaż. Nie pakuj do nich rzeczy ciężkich, bo uchwyt walizki nie jest zrobiony do znoszenia dwudziestu kilogramów po stopniach.
Demontaż mebli dzień wcześniej
Szafy, łóżka i narożniki rozkręcone wieczorem przed przeprowadzką skracają poranek o godzinę albo dwie.
Rozkręcanie zostaw na przedostatni dzień. Wcześniej nie ma gdzie spać i nie ma gdzie wieszać ubrań, później zabraknie czasu. Zacznij od mebli, które wynoszą się najpierw, czyli tych największych. Łóżko można zostawić na ostatnią noc i rozkręcić rano, jeśli to prosta rama.
Śruby i kołki z każdego mebla zbierz do osobnego woreczka strunowego, opisz go i przyklej taśmą do największej części tego mebla. Zrób telefonem kilka zdjęć w trakcie rozkręcania, zwłaszcza połączeń i kolejności półek. Instrukcji sprzed dziesięciu lat zwykle nikt już nie ma, a zdjęcie wystarczy.
Meble z płyty wiórowej źle znoszą wielokrotne skręcanie. Otwory po konfirmatach z każdym razem się wyrabiają, a tył z płyty pilśniowej często pęka przy odrywaniu gwoździków. Jeśli szafa była już skręcana dwa razy, zastanów się, czy w ogóle jedzie. Meble z litego drewna znoszą rozkręcanie dobrze, za to ważą swoje i na schodach trzeba je nieść we dwóch.
Narożnik rozkłada się zwykle na moduły, a kanapy z odkręcanymi nogami tracą kilka centymetrów, które na ciasnym spoczniku robią różnicę. Szuflady wyjmij z komód i niech zejdą osobno, inaczej komoda będzie cięższa i szuflady wysuną się w połowie biegu.
Kolejność wynoszenia z mieszkania na górze
Kolejność wynoszenia wynika z tego, jak się pakuje auto, i z tego, ile wolnego miejsca zostaje w przedpokoju.
Dzień zaczynamy od rzeczy największych i najcięższych, bo w aucie trafiają pod ścianę przy kabinie i na podłogę. Szafy w częściach, ramy łóżek, stoły, pralka i lodówka idą pierwsze. Gdy one są już w środku, przychodzi czas na kartony, które dokładamy wokół, ciężkie na dół, lekkie na górę.
Przed startem opróżnij przedpokój i drogę od pokoi do drzwi. Kartony zgromadź w jednym pokoju najbliżej wyjścia, nie w korytarzu. Na schodach mijają się ludzie z ładunkiem i pustymi rękami, więc wąskie przejście w mieszkaniu spowalnia wszystkich.
Ostatnie wychodzą rzeczy pierwszej potrzeby: karton z czajnikiem, kubkami i ładowarkami, torba z dokumentami, leki, pościel na pierwszą noc. W nowym mieszkaniu wysiadają jako pierwsze, więc nie trzeba ich szukać pod dwudziestoma pudłami.
Dokumenty, klucze, laptop i biżuterię wieź sam. To rzeczy, których nie chcesz szukać w kartonie, a ich zgubienie boli bardziej niż porysowana komoda.
Klatka schodowa, sąsiedzi i wspólnota
Kilka dni wcześniej uprzedź sąsiadów i zarządcę, a w dniu przeprowadzki osłoń te miejsca klatki, o które najłatwiej zahaczyć.
Kartka na tablicy ogłoszeń z datą i godzinami przeprowadzki wystarczy, żeby sąsiedzi nie byli zaskoczeni. W bloku wspólnoty lub spółdzielni dobrze dać znać także zarządcy budynku, bo regulamin porządku domowego bywa różny i część budynków ma własne zasady, na przykład dotyczące godzin prac czy zastawiania wejścia. Dla starszego sąsiada z czwartego piętra przyda się informacja, w których godzinach klatka będzie zajęta.
Na schodach najbardziej cierpią narożniki ścian na zakrętach, poręcze i drzwi wejściowe. Narożniki można osłonić tekturą z rozciętych kartonów, przyklejoną taśmą malarską, która nie zdziera farby. Poręcz owiń folią stretch tam, gdzie meble przechodzą najbliżej. Drzwi wejściowe na czas wynoszenia zablokuj klinem z gumy albo drewna, a nie kamieniem czy cegłą wsuniętą w szparę, bo te potrafią wyrwać samozamykacz.
Domofon i drzwi do klatki to temat na wcześniejszą rozmowę. Jeśli drzwi wejściowe się zatrzaskują, ustal, kto ma klucz, i nie zostawiaj ich na stałe otwartych w nocy przed przeprowadzką.
Po wszystkim przejdź klatkę od góry do dołu. Kawałki taśmy, okruchy styropianu, piasek z butów. Pięć minut z miotłą robi lepsze pożegnanie z sąsiadami niż jakikolwiek list.
Parkowanie pod blokiem i pod kamienicą
Każde dodatkowe dziesięć metrów między klatką a autem wydłuża przeprowadzkę, więc miejsce postoju planuje się wcześniej.
Pod blokiem najprościej zarezerwować miejsce wieczorem, odstawiając w nie własny samochód i przestawiając go rano, gdy przyjedzie auto do przeprowadzki. Na osiedlach z wewnętrznymi drogami dobrze zapytać zarządcę, czy auto dostawcze może stanąć pod samą klatką na kilka godzin.
Przepisy ruchu drogowego dopuszczają postój na chodniku tylko pojazdu o dopuszczalnej masie całkowitej do 2,5 t, i to pod warunkiem, że dla pieszych zostaje co najmniej 1,5 m szerokości i że auto nie tamuje ruchu na jezdni. Większy samochód do przeprowadzki na chodnik nie wjedzie. Nie wolno też zatrzymać się na przejściu dla pieszych ani w odległości mniejszej niż 10 m przed nim, nawet na kilka minut.
Kamienica w centrum to częściej brama i podwórko albo ulica w strefie płatnego parkowania. Jeśli przez bramę można wjechać na podwórko, ustal wcześniej z zarządcą, czy wolno tam stanąć i kto otworzy bramę. Gdy auto miałoby zająć kawałek drogi publicznej w sposób, który wymaga wyłączenia fragmentu jezdni lub chodnika, potrzebne jest zezwolenie zarządcy drogi na zajęcie pasa drogowego. O to trzeba wystąpić z wyprzedzeniem, nie rano w dniu przeprowadzki.
Przy wycenie pytamy o to, gdzie stanie auto. Odległość od drzwi klatki do samochodu wpływa na czas pracy tak samo jak piętro.
Ciężkie AGD na schodach
Pralka, lodówka i zmywarka wymagają przygotowania dzień lub dwa wcześniej, a kuchenką gazową zajmuje się instalator.
Pralkę przed transportem trzeba zabezpieczyć śrubami blokującymi bęben, które dostaje się w komplecie z nową pralką. Jeśli ich nie masz, poszukaj modelu w internecie, producenci zwykle opisują je w instrukcji. Bez blokady bęben uderza w obudowę przy każdym stopniu. Z pralki i zmywarki spuść resztki wody, odkręć węże i włóż je do bębna, żeby nie zginęły.
Lodówkę wyłącz i rozmroź dzień wcześniej, a zamrażarkę opróżnij. Wytrzyj wodę z tacki na skropliny, bo inaczej wyleje się na schodach. Półki i szuflady wyjmij albo unieruchom taśmą. W nowym mieszkaniu nie włączaj jej od razu po wniesieniu. Ile odczekać, mówi instrukcja producenta, i lepiej się jej trzymać.
Kuchenki gazowej nie odłączamy i nie podłączamy. Robi to instalator z uprawnieniami gazowymi, a my znosimy urządzenie, gdy jest już odłączone i zabezpieczone. Kuchenkę elektryczną i piekarnik do zabudowy też najlepiej wcześniej odłączyć od zasilania przez elektryka, jeśli są podpięte na stałe.
Stare AGD, które nie jedzie do nowego mieszkania, możemy znieść i zabrać razem z gabarytami. Zużyty sprzęt elektryczny to elektroodpad i nie wolno go zostawiać przy śmietniku, ale gdy schodzi i tak po schodach z resztą rzeczy, odbiór przy okazji przeprowadzki oszczędza osobny dzień.