Mieszkanie po zmarłym: co zrobić przed opróżnieniem
W mieszkaniu po zmarłym najpierw szuka się dokumentów i rzeczy, które przydadzą się w urzędzie, w banku i przy sprawie spadkowej. Potem spisuje się liczniki, zgłasza śmierć dostawcom i ustala z resztą rodziny, kto co zabiera. Wynoszenie mebli to zwykle ostatni krok. Nie ma powodu, żeby robić wszystko w jeden weekend, a pośpiech częściej szkodzi, niż pomaga.
Najpierw dokumenty i rzeczy do odłożenia
Pierwsze wejście do mieszkania najlepiej poświęcić na szukanie papierów, a nie na porządki.
Starsze osoby trzymają dokumenty w różnych miejscach: w segregatorze na półce, w szufladzie komody, w kopercie pod obrusem, między stronami książki. Zanim cokolwiek trafi do worka, przejrzyj szafy, szuflady, torebki i kieszenie płaszczy. Łatwiej to zrobić we dwie osoby, z jednym pudłem na wszystko, co wygląda na ważne.
Najbardziej przydadzą się papiery, z których wynika, jakie umowy i zobowiązania miał zmarły. UOKiK w poradniku dla osób po stracie bliskiej osoby wymienia między innymi umowy z bankiem, firmą pożyczkową, towarzystwem, w którym miał polisę, wspólnotą lub spółdzielnią, operatorem telefonii oraz sprzedawcą prądu i gazu. Każdej z tych firm trzeba zgłosić śmierć, zwykle z kopią aktu zgonu, bo same się o niej nie dowiedzą.
Osobno odłóż rzeczy o wartości pamiątkowej albo materialnej: zdjęcia, listy, biżuterię, zegarki, odznaczenia, monety, obrazy. Nawet jeśli dziś nikt ich nie chce, ktoś z rodziny może o nie zapytać za rok. Do pudła z dokumentami trafiają zwykle:
- dowód osobisty, legitymacja emeryta lub rencisty, paszport
- akt notarialny mieszkania, umowa najmu albo dokumenty ze spółdzielni
- testament, jeśli jest w domu
- umowy i wyciągi bankowe, polisy, umowy kredytów i pożyczek
- ostatnie rachunki za prąd, gaz, wodę, telefon i czynsz
- pisma z ZUS lub KRUS, dokumentacja medyczna
- klucze, karty płatnicze, telefon komórkowy z ładowarką
Rzeczy w mieszkaniu są częścią spadku
Meble, sprzęt i pamiątki po zmarłym wchodzą do spadku, więc o tym, co się z nimi stanie, decydują wszyscy spadkobiercy.
Spadek to majątek zmarłego, ale też jego długi. Na stronie gov.pl opisano trzy możliwości: przyjęcie spadku wprost, przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza albo odrzucenie. Oświadczenie składa się w sądzie lub u notariusza w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się, że może spadek przyjąć lub odrzucić. Jeśli w tym czasie nic nie zrobi, spadek uznaje się za przyjęty z dobrodziejstwem inwentarza, czyli z odpowiedzialnością za długi tylko do wartości tego, co zostawił zmarły.
Odrzucenie spadku oznacza, że nie odpowiadasz za długi, ale tracisz też prawo do majątku. Gdy rodzina rozważa taki krok, na przykład z powodu kredytów zmarłego, porozmawiaj z notariuszem lub prawnikiem, zanim zaczniesz sprzedawać czy wywozić rzeczy. Ta sama rada dotyczy sytuacji, w której spadkobierców jest kilku i nie wszyscy się ze sobą zgadzają.
Formalnie prawa do spadku potwierdza postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza. Banki wymagają jednego z tych dokumentów, żeby wypłacić pieniądze z konta zmarłego. Po ich uzyskaniu spadek zgłasza się w urzędzie skarbowym. Najbliższa rodzina, zwolniona z podatku, ma na to sześć miesięcy, pozostali spadkobiercy miesiąc.
Znaczenie ma też rodzaj mieszkania. Według poradnika UOKiK mieszkania komunalnego się nie dziedziczy, a przy spółdzielczym lokatorskim prawie do lokalu dziedziczy się tylko wkład. W obu przypadkach zapytaj w administracji albo w spółdzielni, do kiedy rzeczy muszą zniknąć z lokalu.
Najmniej kłopotów jest wtedy, gdy przed wywozem wszyscy spadkobiercy wiedzą, co się dzieje. Wystarczy krótka wiadomość do rodzeństwa ze zdjęciami rzeczy i datą, do której każdy może powiedzieć, co chce zabrać.
Prąd, gaz, woda i liczniki
Opłaty za media naliczają się dalej, dopóki sprzedawca nie dowie się o śmierci klienta.
Sprzedawca prądu czy gazu nie dostaje informacji o zgonie z urzędu. UOKiK przypomina, że bez zgłoszenia nalicza dalej opłaty stałe, a potem może domagać się ich od spadkobierców. Nazwę sprzedawcy znajdziesz na ostatnim rachunku. Gdy rachunku nie ma, ustalisz ją u dystrybutora, czyli firmy, która zarządza siecią w danym rejonie.
Przepisy nie opisują osobnej procedury na wypadek śmierci odbiorcy. Jeśli dostawy mają trwać, bo mieszkanie będzie sprzedawane albo ktoś z rodziny się do niego wprowadzi, skontaktuj się ze sprzedawcą i zawrzyj nową umowę. Zwykle trzeba pokazać odpis aktu zgonu, dokument potwierdzający prawo do mieszkania i dokument o dziedziczeniu albo zgodę pozostałych spadkobierców.
Przy pierwszej wizycie zrób zdjęcia wszystkich liczników: prądu, gazu, wody zimnej i ciepłej, a jeśli są, także podzielników ciepła na grzejnikach. Zdjęcie z widoczną datą przyda się przy rozliczeniu z dostawcą i ze wspólnotą lub spółdzielnią. Tam też zgłoś zgon, bo czynsz i zaliczki na wodę wciąż są naliczane. Umowę na telefon rozwiążesz pisemnym wnioskiem z kopią aktu zgonu, bez okresu wypowiedzenia.
Na czas opróżniania zostaw włączony prąd. Ekipie przyda się światło w piwnicy i na korytarzu, a tobie gniazdko do odkurzacza. Lodówkę rozmroź kilka dni wcześniej i zostaw uchyloną. Kuchenki gazowej nie odłączamy, więc jeśli ma wyjechać razem z resztą, umów wcześniej gazownika z uprawnieniami.
Co oddać potrzebującym, a co sprzedać
Część rzeczy po zmarłym może jeszcze komuś posłużyć, tylko trzeba ją oddzielić od reszty przed dniem wywozu.
Sprawne meble, pościel, garnki, kołdry i ciepłe ubrania przydają się ludziom, którzy zaczynają od zera. Pytaj w parafii, w miejskim ośrodku pomocy społecznej, w schronisku dla bezdomnych albo w lokalnej fundacji. Każde z tych miejsc przyjmuje co innego i w innych ilościach, więc najpierw zadzwoń. Podarte i zniszczone ubrania nikomu nie pomogą, te lepiej od razu spakować do wywozu.
Schroniska dla zwierząt pytają czasem o stare koce i ręczniki. Książki można zostawić w bibliotece, zanieść do antykwariatu albo na osiedlową półkę wymiany książek, jeśli taka jest w okolicy.
Rzeczy cenniejsze, jak meble z litego drewna, zegary, porcelana czy kolekcja znaczków, możesz pokazać antykwariuszowi albo wystawić w serwisie ogłoszeniowym. Pamiętaj tylko, że sprzedaż czegoś ze spadku dotyczy wszystkich spadkobierców, więc uzgodnij ją z nimi wcześniej.
Leków z domowej apteczki nie wyrzucaj do kosza ani do kanalizacji. Przyjmują je punkty selektywnego zbierania odpadów, czyli PSZOK. Regulamin punktu w Murowanej Goślinie pod Poznaniem wymienia na przykład przeterminowane leki i chemikalia. W swojej gminie sprawdź, gdzie jeszcze stoją pojemniki na leki.
Nie musisz wszystkiego rozstrzygać od razu. Jeśli nie wiesz, co zrobić z albumami czy listami, spakuj je do jednego kartonu i zabierz do siebie. Decyzja może poczekać miesiąc albo rok.
Opróżnienie mieszkania, piwnicy i komórki
Gdy dokumenty są odłożone, a rodzina zabrała swoje, resztę wynosi i wywozi ekipa.
Przy wycenie przez telefon zapytamy o metraż, piętro, windę, największe meble i sprzęty, a także o piwnicę lub komórkę lokatorską. W mieszkaniach po starszych osobach piwnice bywają pełne: słoiki z przetworami, stare rowery, narzędzia, skrzynki po owocach. Dobrze wiedzieć o tym przed przyjazdem, bo to dodatkowe kursy po schodach. Zdjęcia pomieszczeń bardzo ułatwiają sprawę.
W dniu wynoszenia przydaje się ktoś z rodziny, przynajmniej na początku. Pokazuje, co zostaje, odbiera klucze od sąsiada i decyduje o rzeczach, które wypłyną w ostatniej chwili, na przykład o kopercie znalezionej za szafą. Gdy nie możesz przyjechać, oznacz rzeczy do zostawienia kolorową taśmą i wyślij nam ich zdjęcia.
Wynosimy meble, sprzęt RTV i AGD, ubrania, książki i drobiazgi, a potem wywozimy je tam, gdzie mogą trafić. Elektroodpady jadą do punktów zbierających zużyty sprzęt, meble i gabaryty do miejsc, które przyjmują odpady wielkogabarytowe.
Po wywozie mieszkanie jest puste, ale nie jest wysprzątane. Zostaje kurz, ślady po meblach na podłodze, czasem jaśniejsze prostokąty na ścianach w miejscach, gdzie wisiały obrazy. Zwykłe sprzątanie możesz zrobić sam albo zlecić firmie sprzątającej.
Sprzątanie po zgonie i dezynfekcja to osobna usługa
Jeśli zmarły przez dłuższy czas leżał w mieszkaniu, zanim go znaleziono, najpierw potrzebna jest firma od sprzątania specjalistycznego, a dopiero potem ekipa od wynoszenia.
Zdarza się, że ciało zostaje odnalezione po kilku dniach albo tygodniach. W takim mieszkaniu zostają ślady biologiczne i zapach, który wnika w materace, tapicerkę, wykładziny i ściany. Usuwaniem takich śladów, dezynfekcją i likwidacją zapachu zajmują się wyspecjalizowane firmy, które mają do tego środki, odzież ochronną i sprzęt. Taka usługa nazywa się sprzątaniem po zgonach albo tanatologią.
My tego nie robimy. Nie dezynfekujemy mieszkań i nie usuwamy skażonych materiałów. Wynosimy i wywozimy rzeczy, gdy w mieszkaniu można już normalnie przebywać.
Kolejność jest więc prosta. Najpierw firma od sprzątania po zgonie, która zabierze skażone przedmioty, na przykład materac albo fragment wykładziny. Potem opróżnienie reszty mieszkania. Jeśli nie wiesz, czy twoja sytuacja wymaga takiej firmy, opisz ją nam przez telefon. Powiemy wprost, czy możemy wejść, czy najpierw musi przyjechać ktoś inny.
Nie zajmujemy się też wyburzeniami, wywozem azbestu i eternitu ani odłączaniem gazu.