Gdzie oddać stare meble w Poznaniu
W Poznaniu stary mebel oddasz za darmo na dwa sposoby: wystawisz go w dniu zbiórki gabarytów, która odbywa się według harmonogramu dla twojego adresu, albo sam zawieziesz go do jednego z trzech Gratowisk. Obie drogi mieszczą się w opłacie śmieciowej, więc nikt nie wystawi ci za nie osobnego rachunku. Mebel w dobrym stanie często wystarczy po prostu komuś oddać. Firmę do wyniesienia zamawia się zwykle wtedy, gdy rzeczy jest dużo, termin goni albo nie ma kto znieść szafy z czwartego piętra.
Wystawka w Poznaniu odbywa się według harmonogramu, nie na telefon
Termin odbioru gabarytów jest z góry przypisany do adresu i wystarczy go sprawdzić.
Miasto nie przyjeżdża po meble na indywidualne zgłoszenie mieszkańca. Każdy sektor ma swój harmonogram zbiórki odpadów wielkogabarytowych, a firma obsługująca dany rejon zjawia się w wyznaczony dzień. Datę dla konkretnej ulicy i numeru domu znajdziesz na stronie poznan.pl/odpady oraz w aplikacji Smart City Poznań, w module poświęconym odpadom.
W blokach spółdzielnie i zarządcy wywieszają termin na tablicy ogłoszeń przy wejściu do klatki. Właściciele domów jednorodzinnych dostają harmonogram w wersji elektronicznej na adres mailowy. Jeśli nie pamiętasz, czy coś przyszło, aplikacja okaże się najszybsza: wpisujesz adres i od razu widzisz najbliższą datę.
Mebel wystawia się w dniu odbioru, najpóźniej do 6:00 rano, ewentualnie wieczorem dzień wcześniej. Śmieciarka potrafi przyjechać bardzo wcześnie, a ekipa nie wraca po rzeczy wyniesione z opóźnieniem. Kanapa postawiona przy ulicy tydzień przed terminem kończy zwykle tak samo: rozmięka na deszczu, a ktoś dorzuca do niej worki z gruzem.
Miejsce też nie jest dowolne. Pracownicy firm obsługujących sektory mają wskazane konkretne punkty odbioru, do których podjedzie duży samochód. W zabudowie wielorodzinnej to najczęściej okolica altany śmietnikowej, przy domu teren przed posesją. Masz wątpliwości? Zapytaj administratora, gdzie dokładnie ekipa zabiera gabaryty z twojego budynku.
Przegapiłeś termin? Nie wystawiaj mebla w ciemno w nadziei, że ktoś go zabierze. Następna zbiórka w tym samym sektorze wypada czasem dopiero za kilka tygodni, a do tego czasu rzecz najlepiej przechować w piwnicy, w garażu albo na balkonie pod plandeką.
Co zabiorą z wystawki, a co zostanie na chodniku
Lista gabarytów w Poznaniu jest szersza niż w wielu miastach, bo obejmuje też zużyty sprzęt AGD i RTV.
Z wystawki znikną meble, materace, dywany, wózki dziecięce, rowery, ościeżnice drzwiowe i ceramika łazienkowa, czyli na przykład umywalka albo sedes. Miasto odbiera w ten sposób również zużyty sprzęt elektryczny: pralkę, kuchenkę, odkurzacz czy telewizor. Do tego opony z samochodów o masie całkowitej do 3,5 tony.
Ekipa zostawi natomiast odpady budowlane i poremontowe, części instalacji (choćby rury PCV), resztki farb i klejów, chemikalia, części samochodowe, baterie oraz akumulatory. Nie zabierze też worków z odpadami, które powinny trafić do pojemników na segregację. Gdy obok szafy stanie wiadro z resztkami tynku, szafa pojedzie, a wiadro zostanie i sprzątnięcie go spadnie na ciebie.
Przy demontażu kuchni łatwo o pomyłkę. Szafki, blat i fronty to gabaryty. Płytki zerwane ze ściany, kawałki tynku i odcięte rury to już odpad remontowy, z którym trzeba jechać gdzie indziej.
Z meblami tapicerowanymi nie ma kłopotu: fotel, pufa czy stara kanapa jadą jako gabaryt bez rozbierania. Nikt nie oczekuje, że zdejmiesz obicie albo wykręcisz sprężyny. Mebel ma się dać podnieść i włożyć na pakę, dlatego bardzo wysoką szafę lepiej rozkręcić jeszcze w mieszkaniu.
Trzy Gratowiska, do których zawieziesz mebel sam
Jeśli nie chcesz czekać na termin wystawki, przywieź gabaryty do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, który w Poznaniu nazywa się Gratowiskiem.
Stacjonarne punkty działają w trzech miejscach. Mieszkańcy oddają tam posegregowane odpady z gospodarstwa domowego bez dodatkowej opłaty, bo ich obsługę finansuje opłata śmieciowa. Transport leży po twojej stronie, więc przyda się samochód z przyczepką, wynajęty bus albo uprzejmy szwagier.
Gratowiska przyjmują meble i inne odpady wielkogabarytowe, elektroodpady, opony (limit wynosi osiem sztuk w roku), odpady budowlane z domu, tekstylia, przeterminowane leki i sporo innych frakcji. Wszystko ma być posegregowane, bo odpadów zmieszanych punkt nie weźmie. Na liście odmów znalazły się między innymi odpady zawierające azbest, części samochodowe, wełna mineralna i zabrudzony styropian.
Godziny otwarcia różnią się między punktami i bywają zmieniane, dlatego przed wyjazdem sprawdź je na poznan.pl/odpady. Szkoda jechać przez pół miasta z wersalką na przyczepie i trafić na zamkniętą bramę.
Gratowiska obsługują odpady komunalne z domów. Stoły z biura czy krzesła z restauracji to odpady z działalności, które przedsiębiorca przekazuje firmie mającej uprawnienia do ich odbioru.
Po osiedlach jeździ też mobilny punkt, czyli Gratowóz, który w wybrane soboty staje w kolejnych dzielnicach. Zbiera przede wszystkim elektroodpady, baterie i odpady niebezpieczne, więc na fotel czy szafę szukaj miejsca w punkcie stacjonarnym.
- PSZOK Dębiec: ul. 28 Czerwca 1956 r. 284, Poznań
- PSZOK Wschód: ul. Wrzesińska 12, Poznań
- PSZOK Morasko: ul. Meteorytowa 1, Suchy Las
Mebel w dobrym stanie lepiej oddać, niż wyrzucić
Solidna komoda czy rozkładany stół często znajdują nowego właściciela w ciągu kilku dni.
Najprościej wystawić ogłoszenie w dziale z rzeczami za darmo na popularnym portalu albo w osiedlowej grupie w mediach społecznościowych. Grupy dzielnicowe w Poznaniu są aktywne i regał z Jeżyc czy Rataj potrafi zniknąć tego samego wieczoru. Zdjęcie w dziennym świetle, wymiary i piętro, z którego trzeba go znieść, oszczędzą ci dziesiątek pytań.
Zanim dasz ogłoszenie, uczciwie oceń stan. Meblościanka z lat osiemdziesiątych z odchodzącą okleiną rzadko kogoś kusi. Za to drewniane krzesła, regały z litego drewna, materac w folii czy zadbana szafa przesuwna schodzą szybko. Rzeczy połamane od razu przeznacz na wystawkę.
Część organizacji pomocowych i schronisk przyjmuje meble, ale zwykle tylko te, na które w danej chwili mają zapotrzebowanie, i rzadko odbierają je same. Zadzwoń przed przyjazdem i zapytaj, czego brakuje.
Jedno zastrzeżenie: przy umawianiu odbioru ustal godzinę i to, kto znosi mebel. Sporo takich spotkań kończy się tym, że chętny przyjeżdża osobówką po trzydrzwiową szafę.
Jak przygotować szafę czy wersalkę do wyniesienia
Kilka rzeczy zrobionych dzień wcześniej skraca znoszenie i chroni klatkę schodową.
Duże szafy i meblościanki zazwyczaj trzeba rozkręcić, bo nie zmieszczą się w zakręcie schodów w kamienicy na Łazarzu ani w windzie bloku z wielkiej płyty na Winogradach. Zdejmij drzwi, wyjmij półki i szuflady, a śruby wrzuć do jednego woreczka. Lustra i szyby owiń kocem lub tekturą. Pęknięta tafla na schodach to prosta droga do skaleczenia.
Wersalki i narożniki zwykle dają się podzielić na moduły. Materac przewiąż taśmą, dywan zroluj i oklej. Przejrzyj też wszystko, co ma szuflady i pojemniki na pościel, bo w starych tapczanach potrafią leżeć zapomniane dokumenty albo zdjęcia.
Mieszkasz w kamienicy bez windy? Policz biegi schodów i zastanów się, czy dacie radę we dwójkę. Rozkręcona szafa trzydrzwiowa to kilka ciężkich płyt, a narożnik z funkcją spania potrafi ważyć tyle, że na trzecim piętrze robi się nerwowo. Trzecia para rąk kosztuje mniej niż malowanie porysowanej klatki.
Zapytaj administratora, czy możesz korzystać z windy przy przenoszeniu mebli, i uprzedź sąsiadów, że przez godzinę klatka będzie zajęta. Taka drobna uprzejmość oszczędza kłótni na półpiętrze.
Kiedy odbiór z mieszkania wychodzi prościej niż wystawka
Miejskie sposoby są darmowe, ale wymagają czasu, rąk do pracy i dopasowania się do terminu.
Wystawka sprawdza się przy jednym czy dwóch meblach, gdy dzień zbiórki wypada za kilka dni. Gorzej, gdy najbliższy termin przypada za trzy tygodnie, a mieszkanie trzeba oddać właścicielowi w piątek. Albo gdy opróżniasz mieszkanie po rodzicach i do wyniesienia jest całe wyposażenie: szafy, łóżka, kartony, dywany, drobny sprzęt.
Samodzielny wyjazd na Gratowisko oznacza wynajęcie busa, znalezienie dwóch osób do noszenia, kilka kursów i segregację na miejscu. Przy pełnym mieszkaniu trzypokojowym schodzi na to cały dzień, a często weekend. Odbiór z mieszkania kosztuje wtedy mniej nerwów, a po doliczeniu wynajmu auta i paliwa różnica w wydatkach bywa mniejsza, niż się zdaje.
Odbiór przydaje się także przy piwnicach i komórkach lokatorskich. Wąski korytarz, słabe światło i rzeczy upychane przez dwadzieścia lat sprawiają, że wyniesienie kilku regałów i starego łóżka trwa dłużej niż opróżnienie pokoju. Gdy spółdzielnia wyznacza termin oczyszczenia piwnic przed remontem, harmonogram wystawki rzadko się z nim zgrywa.
Cena takiej usługi zależy od ilości i rodzaju mebli, piętra i windy, odległości od parkingu do klatki, potrzeby demontażu oraz tego, czy rzeczy są już spakowane. Najszybciej wycenić zlecenie po zdjęciach albo krótkich oględzinach.
Wynosimy meble, sprzęt i całe wyposażenie mieszkań, a meble, które mają trafić pod inny adres w Poznaniu lub okolicy, przewozimy. Nie zajmujemy się wyburzaniem ścian ani usuwaniem azbestu i eternitu, więc przy remoncie z takimi pracami potrzebna będzie osobna firma.